Gruziński kurort nad Morzem
Czarnym. Trzecie co do wielkości miasto kraju (po Tbilisi i Kutaisi), około 200
tys. mieszkańców. Jest stolicą Autonomicznej Republiki Adżarii.
W Polsce rozsławione pół wieku
temu przez Filipinki, a ostatnio przypomniane przez Natalię Lesz. (Uznanie dla mądrej polityki promocyjnej prowadzonej przez ekipę Saakaszwilego!).
Zobacz teledysk i posłuchaj piosenki.
Od kilku lat regularnie odwiedzam
to miasto. Zaczynam od weekendu majowego, kończę na początku października.
Robimy wiele wycieczek objazdowych, Batumi jest w ich programie. Turyści
koniecznie chcą tu przyjechać i trudno im się dziwić, bo sława kurortu jest wielka. Mam jednak nieodparte wrażenie, że dość często mają o Batumi wyobrażenie niezupełnie odpowiadające rzeczywistości.
![]() |
Batumi, stara postradziecka architektura i nowoczesność |
Zobacz nasz film z Gruzji.
Skąd się wzięło? Z czasów
PRL. Wtedy gruzińskie wybrzeże było szczytem egzotyki. Kto z Polaków miał
możliwość podróżowania w bardziej odległe regiony? Niewielu. Dlatego batumski
Ogród Botaniczny urósł do miana czegoś w rodzaju cudu natury, a plaże nad Morzem
Czarnym stały się obiektem wakacyjnych marzeń.
Po 25 latach nowej
rzeczywistości, kiedy Polacy rozjeździli się po całym świecie, nie robi na nas
już tak dużego wrażenia ani subtropikalna roślinność, ani kamieniste plaże
kurortu.
![]() |
Plaża w Batumi |
Oczywiście, nie mam zamiaru
przekonywać, że do Batumi jechać nie warto. Warto! I to bardzo. Ale może z nieco
innych powodów.
Kilka faktów.
Plaże w Batumi są kamieniste. Kamienie spore, raczej brukowce niż
żwirek. W okolicach można znaleźć ładniejsze miejsca. Na południe, pod samą
granicą z Turcją, w okolicach odwiedzanej przez turystów twierdzy Gonio
(znajduje się tam domniemany grób apostoła Macieja oraz niewielki, ale ciekawe
muzeum). Na północy, w miejscowości Kobuleti są fajne, piaszczyste plaże –
latem jest tu znacznie więcej turystów niż w Batumi. Przyjeżdżają samochodami z
Armenii, Azerbejdżanu, Rosji i Ukrainy. Widziałem nawet rejestracje białoruskie!
To niewielki kurort, w czasie słonecznej pogody bywa bardzo zatłoczony. Nie ma
tu dużych hoteli, dominują kwatery prywatne i małe pensjonaty. Jeszcze dalej na
północ są słynne plaże Ureki – całe czarne, pokryte wulkanicznym pyłem. Podobno
mają właściwości lecznicze, dlatego w lipcu i sierpniu wypoczywają tu
gruzińskie rodziny z dziećmi.
Pogoda jest zmienna. Niestabilna. W okolicach Batumi góry schodzą
prosto do ciepłego morza. Klimat subtropikalny i subtropikalne opady. Latem
jest deszczowo. W czerwcu pamiętam takie ulewy, że pędząca ulicami miasta woda
wpływa do sklepów i restauracji w centrum Batumi. Należy liczyć się z pogodą w
kratkę, raz słońce, raz deszcz. Tak często pada tylko w tej okolicy. Już w
oddalonym o 2 godz. jazdy Kutaisi jest znacznie bardziej słonecznie. Im dalej
od morza, tym mniej deszczu.
![]() |
Batumi nocą jest bardzo ładnie iluminowane |
Popularność kurortu jest więc dość względna. Niezależnie od tego,
co przeczytacie w różnych przewodnikach czy artykułach, prawda jest taka, że
nawet w lipcu i sierpniu bywa tam pustawo. Ze względu na pogodę i plaże
właśnie. Jeśli jest słonecznie, turyści dopisują. Gdy deszczowo, kurort pustoszeje. W zeszłym roku latem hotelarze bardzo narzekali. W szczycie sezonu
obiekty świeciły pustkami. Sami Gruzini, jeśli ich na to stać, wolą pojechać do
Turcji.
Lubię Batumi. Obserwuję je od
lat. Zmienia się w rekordowym tempie. Jeszcze pięć lat temu, to była ruina.
Piękne kamienice z końca XIX wieku, nieremontowane przez cały okres ZSRR,
dobite zostały przez kolejne lata rządów lokalnego dyktatora, Asłana Abaszydze.
Dopiero po gruzińskiej rewolucji róż, wiosną 2004 r. udało się Saakaszwilemu przejąć
kontrolę nad niezależną do tej pory Adżarią. Gruzja zainwestowała tu spore
pieniądze i masę energii. Miasto z roku, na rok pięknieje. Niektóre kwartały
przypominają już najznamienitsze europejskie kurorty. Podobnie jak w Tbilisi, tak
i tu, powstaje nowoczesna, fascynująca architektura. To naprawdę robi wrażenie!
Niektóre budynki to perełki, chcielibyśmy mieć takie w Polsce.
Lubię też stare ulice Batumi.
Piękne, secesyjne i eklektyczne kamienice (świadectwo bogactwa miasta sprzed ponad
100 lat). Te odremontowane i te mocno podniszczone. Mają klimat. Kiedy jestem w
Batumi z grupą turystów i mamy kilka godzin wolnego na plażę, uciekam w te
obszary. Włóczę się, oglądam. Piękne, wyjątkowe miejsca.
![]() |
Autor na plaży w Batumi, sierpień 2012 |
Batumi jest trochę tureckie. Adżaria
długo był pod kontrolą Stambułu. Wielu mieszkańców wyznaje islam – w chrześcijańskiej
Gruzji to ewenement. Różni się nieco kulturą i kuchnią (słynne adżarskie
chaczapuri z jajkiem). Sporo mniejszych lub większych inwestycji w mieście, to
turecki kapitał: bary, restauracje, hotele.
Batumi jest na dobrej drodze.
Pięknieje. Teraz potrzebuje tylko jednego – turystów!
Zobacz też artykuł: Batumi, legenda i rzeczywistość.
Tekst i zdjęcia: Krzysztof Matys.
Wycieczki do Gruzji i Armenii.
Zobacz Batumi!
Zerknij proszę na https://www.facebook.com/marcin.pyda.330 i zobacz moje wpisy o Batumi. Nigdzie nie mogę znaleźć nic na temat "apartamentowca", który opisałem 21.XII. Może Ty coś o nim wiesz?
OdpowiedzUsuń